Odkąd zacząłem chodzić do szkoły to straciłem czas na moją pasję(podróżowanie). Po lekcjach wracałem do domu i padnięty kładłem się do łóżka. Rzadko się z kimś spotykałem. Dałem się wprowadzić w rutynę. Po prostu myślałem, że tak musi być. Myślałem, że taka jest kolej rzeczy, więc się z tym pogodziłem. Zmieniłem się i dopasowałem do realiów mojej sytuacji, która dosięga tysiące uczniów. Przestałem jeździć, spotykać się ze znajomymi z dalszej części Polski i większość czasu spędzałem w domu.
Szkoła nie była jedynym powodem. Największą przyczyną było zerwanie przyjaźni z osobą, dla której rzuciłem cały świat. Wtedy coś się we mnie zmieniło, pękło i przestałem ufać ludziom. Nie miałem ochoty z nikim utrzymywać bliższego kontaktu i chciałem po prostu sprowadzić możliwość powtórzenia takiej sytuacji do zera.
Wiecie jak to jest. Jak ktoś potrzebuje drugiej szansy to ją dajecie, ale Wam ona nigdy nie jest już dana. To bardzo ciężka chwila, gdy osoba, którą nazywasz przyjacielem(czyli ktoś tobie najbliższy) zostawia Cię, a ty jesteś tak bardzo zagubiony, że nie wiesz w którym kierunku masz dalej podążać. Najłatwiejsze czynności stają się trudne, a uśmiech nie tak szczery jak kiedyś. Czujesz tylko pustkę mimo tego,że masz koło siebie pełno wspaniałych ludzi. A i tak najgorsze jest, gdy starasz się wziąć wszystko do kupy, myślisz jak pokazać, że zmieniłeś się, jeździć czasem całą Polskę,całą noc tylko po to, by z kimś zamienić parę słów. Tak było w moim przypadku.
Zawsze jest niestety tak, że doceniamy coś bardziej dopiero po tym, gdy to stracimy. Zaczynamy siebie obwiniać siebie o wszystkie złe chwile i myśleć o tym jak beznadziejni jesteście. Wtedy musicie stanąć na chwilę i zastanowić się czego tak naprawdę chcecie. Zatrzymajcie się i pomyślcie czego chcecie w przyszłości. Ja kiedyś sobie postanowiłem, że nie pozwolę już odejść żadnej osobie, którą kocham i tego słowa dotrzymam.
Wiele osób często nie rozumie nas w takiej chwili. Powtarzają ciągle, że nie warto,po co dalej to ciągniemy, i że powinniśmy o tym kimś zapomnieć. Tak, to często jest dobre rozwiązanie bo jednak okazuje się, że nie wszystkich, których nazywamy przyjaciółmi naprawdę dla nas nimi byli. Jednak wszystko się zmienia, gdy nie umiecie zapomnieć mimo wszystko o tej osobie. Musimy pamiętać, że to jednak zawsze MY wiemy czego w życiu chcemy najbardziej i to MY powinniśmy sami podejmować takie ważne decyzję bo nawet jak ktoś będzie chciał dla nas dobrze to nie wie o tym co czujemy w środku i jaki mamy stosunek do tej osoby.
Nie myślcie nigdy, że jesteście na straconej pozycji bo dopóki się staracie nigdy na niej nie będziecie. Nie zawsze będzie przyjemnie,czasem dosięgnie Was ból i cierpienie, ale każdym małym krokiem możecie zbliżyć się do naprawienia tego kontaktu.
Może i tym razem ten wpis nie jest wyjątkowo mądrym i błyskotliwym,ale chciałem Wam dać coś o wiele większego i bardziej wartościowego. Nadzieja umiera ostatnia.
Zawsze jest niestety tak, że doceniamy coś bardziej dopiero po tym, gdy to stracimy. Zaczynamy siebie obwiniać siebie o wszystkie złe chwile i myśleć o tym jak beznadziejni jesteście. Wtedy musicie stanąć na chwilę i zastanowić się czego tak naprawdę chcecie. Zatrzymajcie się i pomyślcie czego chcecie w przyszłości. Ja kiedyś sobie postanowiłem, że nie pozwolę już odejść żadnej osobie, którą kocham i tego słowa dotrzymam.
Wiele osób często nie rozumie nas w takiej chwili. Powtarzają ciągle, że nie warto,po co dalej to ciągniemy, i że powinniśmy o tym kimś zapomnieć. Tak, to często jest dobre rozwiązanie bo jednak okazuje się, że nie wszystkich, których nazywamy przyjaciółmi naprawdę dla nas nimi byli. Jednak wszystko się zmienia, gdy nie umiecie zapomnieć mimo wszystko o tej osobie. Musimy pamiętać, że to jednak zawsze MY wiemy czego w życiu chcemy najbardziej i to MY powinniśmy sami podejmować takie ważne decyzję bo nawet jak ktoś będzie chciał dla nas dobrze to nie wie o tym co czujemy w środku i jaki mamy stosunek do tej osoby.
Nie myślcie nigdy, że jesteście na straconej pozycji bo dopóki się staracie nigdy na niej nie będziecie. Nie zawsze będzie przyjemnie,czasem dosięgnie Was ból i cierpienie, ale każdym małym krokiem możecie zbliżyć się do naprawienia tego kontaktu.
Może i tym razem ten wpis nie jest wyjątkowo mądrym i błyskotliwym,ale chciałem Wam dać coś o wiele większego i bardziej wartościowego. Nadzieja umiera ostatnia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz